środa, 17 października 2018

Noc Spadających Gwiazd - Góra Żar

Rok w rok w okolicy połowy sierpnia wszystkie media huczą o nocy spadających gwiazd, a dokładniej chodzi o rój Perseidów kierujący się w stronę Ziemi. Jeśli tylko pogoda dopisuje jest to bardzo przepiękna i niesamowita noc. Najlepszym miejscem do oglądania tego zjawiska są tereny z dala od miast,  od świateł czyli... góry.





Góra Żar, jeden z najbardziej znanych, turystycznych szczytów znajdujący się w Beskidzie Małym. Można się tam dostać kolejką lub samochodem...czyli ogólnie nie męcząc się. Właśnie tę górę wybraliśmy na Noc Spadających Gwiazd co okazało się dużym błędem. Sama wycieczka była bardzo przyjemna i po raz pierwszy w życiu zobaczyłam coś czego nigdy bym się nie spodziewała. Ale wszystko po kolei...




Trasa rozpoczęła się w Czernichowie. Ze względu na środek transportu jakim jest auto również w tym miejscu się zakończyła. Celem pierwszego dnia było dojście na Górę Żar prze Przysłop Cisowy oraz Kiczery. Celem drugiego dnia był powrót do samochodu przez Porąbkę, Międzybrodzie Bialskie, Magurkę Wilkowicką oraz Czupel. Wbrew pozorom Góra Żar o wysokości 761 m.n.p.m nie była największym szczytem wycieczki. 

Magurka Wilkowicka - 909 m.n.p.m
Czupel - 930 m.n.p.m

Wyprawa obejmowała szlaki Beskidu Małego i z tego względu żadna z gór nie przekraczała tysiąca metrów. 








Góra Żar - przemyślenia i wrażenia

Główną zaletą są przede wszystkim bardzo ładne widoki z każdej strony szczytu (szczególnie patrząc w stronę jeziora). Poranna mgła w dolinie była na tyle cudowna, że nie mogłam się ruszyć z miejsca aż do całkowitego jej zniknięcia, po czym mój wzrok został przykuty przez paralotniarzy, którzy startowali po drugiej stronie wzniesienia. I to niestety wszystkie pozytywne strony tego popularnego wzgórza. Jak dla mnie, od niedawna miłośniczki górskich wędrówek, miejsce jest zdecydowanie za bardzo turystyczne. Ludzie, który wjeżdżali kolejką lub samochodami (czyli 98% towarzystwa) zerkali dziwnie na nas i nasze plecaki (?) jakby nie powinno nas tu być albo nie daj Boże weszliśmy tu z własnego wyboru. Na samym środku można zjeść pizze.. w bardzo popularnej sieciówce, co w żaden sposób nie kojarzy mi się z pięknem natury jakim są góry. Nawiązując do wydarzenia, które było naszym celem, stało się totalnym nieporozumieniem ze względu na... ŚWIATŁO. Żar świeciła się jak.. żar, jak bożonarodzeniowa choinka, z wielkim reflektorem po środku. Ogólnie nie polecam, jednak dla widoku warto wybrać się chociaż raz (najlepiej wcześnie rano koło godziny 6, kiedy nie spotka się nikogo). 




Droga mleczna

Istnieje od zawsze ale bardzo mało osób wie, że można ją zobaczyć z naszej planety, a jeszcze mniej osób ma taką możliwość. Mleczna smuga na niebie z tysiącem gwiazd. To właśnie ona. Jej widoczność zależy od dwóch czynników: nasilenia światła oraz przejrzystości nieba. Jeśli spojrzysz w górę i zobaczysz tyle gwiazd, że nie będziesz w stanie tego okiełznać wzrokiem, szukaj drogi mlecznej a na  pewno tam będzie. Jest bardzo jasna i przechodzi przez cały nieboskłon. Przypomina trochę smugę światła, łatwo można ją pomylić z chmurkami. Osobiście uważam, że dla samych gwiazd warto wybrać się w góry. Są niesamowitym, bardzo romantycznym zjawiskiem. Dodatkowo można zainstalować aplikację na telefon, która pozwoli szukać konkretnych gwiazdozbiorów. Osobiście polecam Start Walk 2 w wersji Free. Jeśli masz możliwość koniecznie zabierz lornetkę lub.. teleskop.  Warto wykorzystać wszystkie ciepłe noce, ponieważ najlepsze widoki zaczynają się po godzinie pierwszej.  



W góry autem

Na koniec chciałabym poruszyć bardziej praktyczny temat, a mianowicie -  w góry autem. No właśnie, warto czy nie warto?
  1. na pewno wygodniej,
  2. na pewno daje możliwość dotarcia w wybrane miejsce nie martwiąc się o komunikację, 
  3. na pewno powrót po ciężkiej, pieszej wędrówce będzie bardziej komfortowy...przynajmniej  dla pasażera.  

To była nasza pierwsza  podróż samochodem. Dysponując autem możemy zdecydować się na wyjazd w każdej chwili. Stwierdzisz, że ładna jest pogoda - jedziesz. Stwierdzisz, że jednak leniwy weekend Ci nie odpowiada- jedziesz.  Ale jak wszystko co ma zalety ma również swoje minusy. W tym przypadku do wad można zaliczyć: koszty, szlak i parking. 

Koszta Jeśli chodzi o koszta to można mieć tu różne zdanie. Wszystko zależy od naszego miejsca zamieszkania. Czy mamy blisko w góry, czy często jeździmy, czy obowiązują nas zniżki na komunikację. Każdy we własnym zakresie powinien zadecydować jaki rodzaj transportu będzie korzystniejszy dla portfela. 

Szlak Wybór szlaku to moment, w którym samochód potrafi bardzo skomplikować sytuację. Do auta trzeba wrócić. Oznacza to, że albo możemy zrobić kółko albo wrócić tą samą drogą (co jest złym pomysłem). Karpaty oferują wiele ścieżek, które pozwolą na zaplanowanie trasy, która zaczyna i kończy się w tym samym miejscu. Jeśli jednak chcecie wybrać się na dłuższą wycieczkę lub macie upatrzony szlak nie rezygnujcie z tego. Sprawdźcie możliwe połączenia PKS i PKP, dopiero w ostateczności zdecydujcie się na własne cztery kółka.

Parking Miejsce zaparkowania samochodu dla niektórych będzie problem dla innych nie.  Z własnego doświadczenia wiem, że zostawianie auta na noc w obcym mieście jest raczej niepokojące. Decydując się na konkretną miejscowość warto nastawić nawigację na dworzec kolejowy jeśli taki się tam znajduje. Przy dworcu na 99% będzie miejsce do zaparkowania, a  dodatkowo większość (o ile nie wszystkie) szklaków zaczyna się własnie na dworcu. 


































8 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia! Ahh z chęcią wybrałabym się w góry.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci, że masz góry na wyciągnięcie ręki, to musi być fantastyczne! Szkoda tylko, że ta noc perseidów nie wypaliła. Ale nie ma tego złego, jak nie w tym roku to w przyszłym.
    Jeśli jesteś miłośniczką chadzania po górskich szlakach polecam zakup książeczki KGP, zbieranie pieczątek i zapis tras. Ja już mam od kilku lat i przyznam szczerze, że dla osoby znad morza takie zdobywanie szczytów i pieczątek to prawdziwa frajda.

    P.S: pozdrowienia z nad morza od kobietki z IT,
    aldrazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zazdroszczę morza! :D a książeczkę mam i zbieram, super zabawa :)

      Usuń
  3. kocham góry to moja miłość od x lat. Wraz z Narzecznym chcielibyśmy mieszkać najlepiej gdzieś w tych okolicach górskich:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku! Jakim cudem nigdy o tym nie pomyślałam? Idealny pomysł na ciepłe wakacyjne wieczory! Na pewno w przyszłym roku wybiorę się w tym okresie w góry. Z chłopakiem kochamy góry i obserwowanie gwiazd! Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń